Jak to jest? Nocny wygląd
miasta nie robi już na Tobie wrażenia. Światła już Cię nie fascynują.
Pamiętam, gdy kiedyś, z rodzicami, pojechałam na zakupy do pobliskiego miasta,
był listopad, więc ciemno wszędzie robiło się dość szybko. Wtedy to zobaczyłam:
te wszystkie światła, bloki, w których zapalone światła tworzyły niesamowitą
szachownicę, lampy, dające przyjemne żółte światło i kolorowe neony, wskazujące
konkretne sklepy. To wszystko wyglądało tak magicznie, że nie dowierzałam, że
coś tak pięknego może być prawdziwe. Gdy wracałam do domu, nudził mnie widok z
okna. Jakieś drzewa, domy sąsiadów – nic specjalnego. Nic magicznego.
